Obudził mnie hałaśliwy dźwięk dobiegający z kuchni kiedy zdałam se sprawe że budzik mi nie zadwonił szybko się otrząsnełam i pobiegłam ogarnąć sie do łazienki.Założyłam na siebie wcześniej przyszykowane ubrania po czym zbiegłam na duł założyłam buty i wyszłam z domu.
Dotarłam na teren szkoły moją uwagę przykuł chłopak którego nigdy wcześniej nie widziałam na oczy czarno włosy chłopak stał z dwójką chłopaków
Po chwili podszedł do mnie Harry i przyjaznym uściskiem mnie przywitał.
Kiedy jego dłonie gwałtownie zsunęły się z moich łopatek obejrzałam się za siebie a on silnym uściskiem dłoni przywitał się z trójką nie znanych mi chłopaków,kiedy czarno włosy chłopak kierował wzrok ku mojej twarzy zawstydziłam się po czym nie zauważalnie zaczęłam szperać w swojej torbie wyjmując niewielkie lusterko.Odbicie ukazywało moją twarz nic na niej nie było przyjrzałam się odbiciu,a za mną stał tajemniczy chłopak,na jego widok ze strachu upuściłam lusterko,które roztrzaskało się na różnej wielkości odłamki szkła
Chłopak roześmiał się pod nosem i ruszył w stronę szkolnego budunku.
Podbiegł do mnie Harry.
-Nic ci się nie stało-mój wzrok obserwował oddalającego się chłopaka.
-Shelly?-powtórzył się Harry.
-N..nic-czułam się dziwnie przez moje ciało przeszły ciarki.
-Harry, kto to był?
-Właściwie to ich nie znam, ten w czapce to Louis,a ten blondas to Niall.
-A ten w bejsbolówce to kto?
-Ten??Nie mam pojęcia,wogóle się słowem nie odezwał...dziwny gość.-ruszyłam w stronę wejścia do szkoły,kiedy napotkałam go stojącego pod tablicą z informacjami,
kiedy się gwałtownie odwrócił , po czym złapaliśmy kontakt wzrokowy
speszyłam się,idąc skręciłam w innym kierunku niż zamierzałam iść.
Szłam z głową spuszczoną w dół,kiedy nagle zderzyłam się z kimś,okazało się że był to dyrektor Walker.
o mój boże nie chcący na niego wpadłam a jego pączek wylądował na ziemi.
-o cholera.-to co zrobiłam było straszne,spaliłam się ze wstydu,jego oczy skierowały się na moją czerwoną już twarz,kiedy zaczął się niekontrolowanie śmiać,przyśpieszyłam tępa idąc w stronę sali.
-Shelly? Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego co zrobiłaś?jego szczęka Harrego opadła w dół i stanął w miejscu,kiedy po chwili otrząsnął się i dorównał mi kroku.Chciałam by ten dzień skończył się najszybciej...
***
Na lekcjach czułam,że wzrokiem wypala mi dziurę w plecach,poczułam się dziwnie więc postanowiłam że pójdę do łazienki,zapytałam nauczyciela o zgodę i szybkim krokiem wyszłam z sali.Gdy szłam długim korytarzem myślałam o jednym: żeby ten chłopak dał mi spokój.
Poczułam za sobą czyjąś obecność,pomyślałam że przyśpieszę kroku,kiedy obejrzałam się za siebie nikogo nie było,gdy odwróciłam głowę by ruszyć dalej.
Zesztywniałam ze strachu,przedemną stał czarnowłosy chłopak,nasze twarze dzieliły centymetry,chciałam go wyminąć by móc iść dalej,ale przyparł mnie do ściany chowając moje nadgarstki w swoje duże dłonie,zębami zdjął frotkę z moich włosów splecionych w warkocz,naprał silniej swoim ciałem na moje drgnęłam kiedy poczułam jego usta przy mojej lini łączącej szyję ze szczęką.
-Nie bój się Shelly..-wyszeptał mi do ucha.
staliśmy tak przez chwilę kiedy powiedział mi że przyjdzie do mnie o 23 ,nie zdążyłam wydobyć z siebie słowa kiedy jego ciało gwałtownie się odemnie odsunęło i szybkim krokiem skierował się do wyjścia ze szkoły.Zaraz po tym jak wyszedł ze szkoły,biegiem pobiegłam spowrotem do klasy..
***
Ciągle mnie dręczyło to co stało się na korytarzu ,ale nie powiedziałam nic Harry'emu.
Po zakończeniu lekcji pożegnałam się z Harry'm i pobiegłam w stronę metra.
kiedy weszłam do pociągu usiadłam w wygodnym miejscu,wyciągnęłam słuchawki i włączyłam muzykę,całą drogę do domu zastanawiałam się skąd ten psychol wie gdzie ja mieszkam? I jak ma na imię ?
uwielbiam *.*
OdpowiedzUsuńJuż czekam nn :*
Weny xoxo
www.Still-jeszcze.blogspot.com
Ps.usun weryfikację obrazkową :)